SOMPOLNO. Kradł nawet na ulicy świętej Barbary

Do dziesięciu lat więzienia grozi 18-latkowi z Konina, która włamał się do piwnicy w bloku w Sompolnie. Mieszkał kiedyś w tym bloku i cały czas chętnie tam wraca. Łupami cieszył się tylko kilka godzin. Okazało się też, że ma na koncie inne przestępstwa.
Zaczęło się od tego, że mieszkaniec bloku na ul. Św. Barbary w Sompolnie powiadomił policjantów z pobliskiego Komisariatu Policji o włamaniu do swojej piwnicy. Zginęły mu elektronarzędzia i skrzynka z ręcznymi narzędziami. Kilka godzin później mieszkanka innego bloku zadzwoniła do dyżurnego konińskiej komendy i poinformowała, że ktoś wynosi coś przez okienko z piwnicy. Na miejsce udali się policjanci i przy śmietniku znaleźli cztery nowe łopaty do śniegu. Za chwilę okazało się, że zostały skradzione z jednego ze sklepów w Sompolnie.

Policjanci ustalili, z czyjej piwnicy wynoszono rzeczy. Okazało się, że bardzo dobrze znają jej właściciela. Zatrzymano go na jednej z ulic. Podczas rozmowy w komisariacie przyznał się do kradzieży łopat i włamania. Twierdził jednak, że nie ma klucza do swojej piwnicy. Policjanci nie chcąc niszczyć drzwi, rozkręcili zawiasy i dostali się do wnętrza, gdzie znaleźli wszystkie skradzione elektronarzędzia i inne przedmioty.

Do pomocy policjantom z Sompolna pospieszył funkcjonariusz z Wydziału Kryminalnego konińskiej komendy. Dalsze rozmowy z zatrzymanym 18-latkiem pozwoliły na ustalenie, że jest on też sprawcą kradzieży czujników ruchu przy oświetleniu klatek schodowych kilku pobliskich bloków. Jak twierdził, ukradł czujniki, bo chciał je rozebrać i zobaczyć, co jest w środku. Faktycznie tak zrobił – rozebrał, zobaczył i… nie potrafił już złożyć, więc wyrzucił wszystko na śmieci.

Chłopak usłyszał zarzuty kradzieży i kradzieży z włamaniem. Część czynów to wykroczenia, ale za włamanie za kratami może spędzić nawet 10 lat.

(źródło: KMP w Koninie)