WYBORY DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO 2014. Z Polski 51 posłów

Czy mieszkaniec regionu konińskiego ma szansę zostać posłem do Parlamentu Europejskiego w wyborach, które odbędą się w maju 2014 roku? Szanse na to są niewielkie, bowiem w całym kraju zostanie wybranych w sumie 51 posłów, w tym z Wielkopolski najprawdopodobniej 5 (na liczbę wybieranych posłów wpływa frekwencja). Ale dobry wynik spowoduje, że być może europarlamentarzysta z jego listy będzie chętniej gościł w Koninie. Bo niestety, pod tym względem w kończącej się kadencji było gorzej niż fatalnie.
Wybory europejskie, które odbędą się w maju 2014 roku, pozwolą obywatelom wywrzeć wpływ na przyszły polityczny kierunek Unii Europejskiej poprzez wybór 751 posłów do Parlamentu Europejskiego, odpowiedzialnych za reprezentowanie ich interesów przez najbliższe pięć lat. Polacy, a tym samym mieszkańcy regionu konińskiego, są także obywatelami Unii Europejskiej. I mają prawo wybrać swoich przedstawicieli, którzy godnie będą ich reprezentować w Parlamencie Europejskim. Przy tym głos prezydenta Poznania w tych wyborach będzie miała taką samą wagę jak na przykład  głos członkini Koła Gospodyń Wiejskich w gminie Sompolno.

Każde państwo członkowskie ma własną ordynację wyborczą i samo decyduje, którego dnia jego obywatele pójdą do urn w trakcie czterodniowego okresu wyborczego w dniach 22-25 maja 2014 roku. Aby wybrać 51 posłów do PE, Polscy wyborcy będą głosować pomiędzy 22 i 25 maja (dokładna data wyborów ogłoszona zostanie przez Prezydenta). Wyniki z wszystkich 28 państw zostaną ogłoszone wieczorem, w niedzielę 25 maja.

Od momentu przystąpienia do UE Chorwacji w lipcu 2013 roku, w Parlamencie Europejskim zasiadało 766 posłów, zmniejszono jednak ich ilość i podczas wyborów w 2014 roku, wybranych zostanie 751 posłów, także w przyszłości ich liczba pozostanie na tym poziomie. Posłowie będą reprezentować ponad 500 milionów obywateli w 28 państwach członkowskich. Dla poszczególnych państw, liczebność reprezentacji jest określona na mocy traktatów UE, w oparciu o „degresywną proporcjonalność”, oznacza ona, że państwa o większej liczbie ludności mają więcej posłów niż państwa o mniejszej liczbie ludności, ale te ostatnie mają więcej posłów niż wynikałoby to ściśle z zasady proporcjonalności.

Dlaczego te wybory są inne? Ponieważ Unia usiłuje uporać się z kryzysem gospodarczym, a przywódcy UE zastanawiają się, jaki kierunek obrać w przyszłości, są to najważniejsze, jak dotychczas, wybory europejskie. Umożliwią one wyborcom nie tylko osądzenie działań podejmowanych przez przywódców UE w celu przezwyciężenia kryzysu w strefie euro i wyrażenie opinii na temat planów dotyczących ściślejszej integracji gospodarczej i politycznej; są to także pierwsze wybory po zdobyciu przez Parlament Europejski, na mocy Traktatu z Lizbony, nowych ważnych uprawnień.

Jedną z głównych zmian, wprowadzonych Traktatem z Lizbony, jest konieczność uwzględnienia, po raz pierwszy, przez państwa członkowskie, wyników wyborów europejskich przy nominacji następnego przewodniczącego Komisji Europejskiej, który jesienią 2014 roku zastąpi José Manuela Barroso. Nowo wybrany Parlament musi zatwierdzić tego kandydata, ponieważ „wybiera” on, jak stwierdza się w Traktacie, przewodniczącego Komisji. Oznacza to, że głos wyborców bardzo się liczy przy mianowaniu osoby, która stanie na czele rządu UE.

Nowa większość polityczna, wyłoniona w wyniku wyborów, będzie również kształtować, przez najbliższe pięć lat, europejskie prawodawstwo obejmujące obszary od jednolitego rynku po swobody obywatelskie. Parlament – jedyna bezpośrednio wybierana instytucja UE – jest obecnie niezbędnym elementem europejskiego systemu podejmowania decyzji i dysponuje takim samym prawem głosu jak rządy krajowe, w odniesieniu do niemal całego prawodawstwa UE.

(źródło informacji o wyborach – Parlament Europejski)