WYBORY PARLAMENTARNE 2015. ,,Chciałbym zrobić coś dobrego dla innych”. Rozmowa z Robertem POPKOWSKIM, kandydatem do Sejmu – lista nr PiS, pozycja nr 16

Robert Popkowski

Robert POPKOWSKI ma 49 lat. Jest rodowitym koninianinem. W Koninie prowadzi działalność gospodarczą. Należy do Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej oraz Cechu Rzemiosł Różnych w Koninie. Ceni dobrze wykonywaną pracę oraz wartości rodzinne. Ma żonę i trójkę dorosłych dzieci.

Dlaczego Pan, znany koniński przedsiębiorca, zdecydował się ubiegać o miejsce w Sejmie?

W działalności gospodarczej czuję się spełniony. Dlatego zaangażowałem się w działalność publiczną. Chciałbym zrobić coś dobrego dla innych, doprowadzić do pozytywnych zmian w regionie konińskim. Także z myślą o swoich dzieciach i wnukach. Dużo rozmawiam z mieszkańcami i wiem, że jest duże rozczarowanie tym, co się dzieje w kraju, złymi decyzjami rządzących, złym prawem. To przekłada się na sytuację w regionie konińskim. Nastroje nie są najlepsze. Jest duże oczekiwanie na zmiany, co potwierdziły wyraźnie wyniki wyborów prezydenckich.

Startuje Pan z listy PiS.

Cenię tradycyjne wartości, patriotyzm, solidną pracę, uczciwość. Czyli to wszystko, co człowiek prawy. Do polityki wszedłem poprzez Solidarną Polskę. Uważam, że solidarności także nam bardzo potrzeba w codziennym życiu. Niestety, obecnie nie jest z tym najlepiej. Jestem przekonany, że Zjednoczona Prawica, pod przewodnictwem PiS, to główna siła polityczna, która jest w stanie doprowadzić do pozytywnych zmian w kraju.

Ma Pan na liście PiS miejsce nr 16.

Co pokazuje, że nie jestem kandydatem układów partyjnych. Czuję się przede wszystkim kandydatem Ziemi Konińskiej, któremu zależy na pozytywnych zmianach w Polsce, a tym samym w regionie konińskim. Oczywiście reprezentuję określone środowisko polityczne, ale jednocześnie uważam, że bardzo ważny jest dialog społeczny, wsłuchiwanie się w głosy innych. Nie jestem typowym politykiem. Dla mnie bowiem polityka to wspieranie dobrych rozwiązań oraz działanie na rzecz regionu konińskiego i jego mieszkańców.

Co w obecnej sytuacji jest najważniejsze?

Jako przedsiębiorca twardo stąpam po ziemi. I wiem, że najważniejsza jest gospodarka, tworzenie miejsc pracy oraz płace, które zagwarantują lepsze życie rodzin w regionie konińskim. Obecnie wszyscy o tym mówią. Ale w ostatnich latach ten obszar zaniedbano. Dlaczego koszty pracy są nadal tak wysokie, a kwota wolna od podatku tak niska? Dlaczego jest tak wiele zbędnych przepisów, które przeszkadzają przedsiębiorczości? Dlaczego nie sprzyja się uczciwej konkurencji?

Obecnie potrzebne jest stworzenie warunków rozwoju dla małych i średnich firm, w tym zakładów rzemieślniczych, oraz dla gospodarstw rolnych. Region koniński czekają duże zmiany, w związku z wymogami unijnymi dotyczącymi energetyki. Gospodarka musi się przestawić na inne tory. Sektor małych i średnich firm oraz część gospodarstw rolnych i sadowniczych to duży potencjał. I szansa na stworzenie nowych miejsc pracy.

Mieszkańcy regionu konińskiego często muszą szukać pracy za granicą.

Codziennie z regionu konińskiego wyjeżdżają autobusy z tymi, którzy muszą pracować za granicą. Z jednej strony wynika to z lepszych warunków finansowych w innych krajach, ale z drugiej – z ograniczonej oferty na rynku konińskim. Na emigrację decydują się także osoby młode, często wykształcone i dynamiczne, bo nie widzą tu żadnych perspektyw. To prawdziwy dramat.

Na jakie inne problemy wskazują mieszkańcy regionu konińskiego?

Jest ich bardzo dużo. Choćby dostęp do lekarzy specjalistów. Wyznacza się bardzo odległe terminy, to samo dotyczy specjalistycznych zabiegów i operacji. Co najgorsze, ten sam lekarz, który informuje, że wizyta finansowana z Narodowego Funduszu Zdrowia będzie za wiele miesięcy, jednocześnie dodaje, że prywatnie jest w stanie przyjąć tego samego pacjenta w przyszłym tygodniu. To skandal.

Gdyby mieszkańcy okręgu nr 37 Panu zaufali, chciałby Pan uruchomić w poszczególnych powiatach, a nawet gminach, Punkty Pomocy Prawnej i Społecznej.

Zależy mi na jak najszerszym dialogu społecznym, pomaganiu mieszkańcom regionu konińskiego w kwestiach prawnych i społecznych oraz przekazywaniu ich postulatów w Sejmie. Głos regionu konińskiego powinien być mocniej słyszalny w Warszawie, w funkcjonujących tam instytucjach. Jednocześnie chciałbym zaprosić do współpracy specjalistów z różnych dziedzin, na przykład z dziedziny gospodarki czy samorządu lokalnego, aby te postulaty miały silne podstawy merytoryczne.

Beata Kempa, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Zjednoczona Prawica i była wiceminister sprawiedliwości zachęca, mówiąc o Panu: ,,To znakomity kandydat. Warto oddać na niego głos”.

To bardzo sympatyczne, że ktoś tak znany w polityce popiera kandydata Ziemi Konińskiej. To wyraz zaufania, ale i wielkie dla mnie zobowiązanie. Oczywiście zależy mi na jak najszerszym poparciu. Ale niezależnie jaka będzie decyzja wyborców, warto życzyć jednego – silnej i kompetentnej reprezentacji regionu konińskiego w Sejmie.

(Materiał KW Prawo i Sprawiedliwość)