TPD. O adopcji w Licheniu

KGI1003

,,Dziecko pozbawione opieki rodziców biologicznych w świetle ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej” – to tytuł konferencji Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, która odbyła się w dniach 26 – 27 listopada w Licheniu Starym. Patronat nad konferencją objął marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak.

We wprowadzeniu do konferencji Krystyna Chowańska, prezes Oddziału Powiatowego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Koninie, przypomniała, że w Koninie Ośrodek Adopcyjny rozpoczął działalność w 1976 roku pod kierownictwem Barbary Pilarczyk. W roku 2011, z chwilą jej przejścia na emeryturę, kierownictwo przejęła Urszula Szymańska-Biednik. W okresie 37 lat funkcjonowania Ośrodka Adopcyjnego w Koninie do rodzin adopcyjnych zostało przekazanych 1 007 dzieci. W 5 rodzinnych domach dziecka opiekę zapewniono 40 dzieci, w rodzinach zastępczych – ponad 200. Dla dużej liczby dzieci zagrożonych sieroctwem społecznym uratowano rodzinę naturalną. – Mamy nadzieję, że konferencja będzie okazją do poszerzania wiedzy, wyrażania opinii, zaprezentowania doświadczeń i wymiany dobrych praktyk. Jako organizatorzy chcielibyśmy, aby zasygnalizowane podczas konferencji problemy znalazły materialny wyraz w postaci wniosków, postulatów, rekomendacji skierowanych do odpowiednich władz – powiedziała Krystyna Chowańska.

Konferencję otworzył Tomasz Bugajski, członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego. Podkreślił: – Każde urodzone dziecko jest szczęściem. Postawił pytanie generalne, co zrobić, aby było jak najmniej adopcji nietrafionych.

Barbara Grenda, kierownik Wielkopolskiego Ośrodka Adopcyjnego, poinformowała, że w Wielkopolsce nie zlikwidowano żadnego ośrodka adopcyjnego. Funkcjonuje 6 ośrodków publicznych i niepublicznych, w tym prowadzony przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Koninie. Ich misja to: ,,Dla dobra dziecka odnajdujemy najlepszą rodzinę”. Ośrodki adopcyjne są jedynymi instytucjami uprawnionymi do prowadzenia procedur przysposobienia. Barbara Grenda powiedziała, że choć jest duże zainteresowanie adopcją, to raczej niewielkie adopcją licznego rodzeństwa, starszych dzieci i dzieci z dysfunkcjami.

Poprzez adopcję (przysposobienie) nawiązują się nowe więzi cywilno-prawne pomiędzy opiekunem a dzieckiem. Sporządzany jest nowy akt urodzenia, a dziecko adoptowane ma takie same prawa jak dziecko naturalne (np. prawo dziedziczenia). Rodzice adopcyjni nie otrzymują żadnych środków finansowych na utrzymanie dziecka adoptowanego, nie posiadają też żadnych przywilejów, w rozróżnieniu od rodzicielstwa zastępczego, które jest doraźną formą pomocy dziecku i jego rodzinie (na czas trwania postępowania sądowego bądź do pełnoletniości dziecka). Rodzice zastępczy czasowo podejmują się wychowywania i codziennej opieki i zobowiązani są do utrzymania kontaktu z rodziną pochodzenia dziecka, o ile sąd nie postanowi inaczej, poza tym otrzymują środki finansowe na częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka, które podlegają stałej kontroli sądu i organów finansujących.
(źródło: Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej)

Dr nauk medycznych Krzysztof Liszcz, psychiatra, mówił na temat problemów zdrowotnych, trudności szkolnych i wychowawczych u dzieci, których matki w okresie ciąży piły alkohol.. Zwrócił uwagę na destrukcyjny wpływ alkoholu na dziecko, i to od chwili poczęcia.. – Dlaczego zarodka nikt nie chroni przed ekspozycją alkoholową? – zapytał. Stwierdził przy tym, że dziecko z alkoholowym zespołem płodowym nie musi być inwalidą, o ile dostanie odpowiednie wsparcie.

Temat rozwoju małego dziecka wychowującego się poza rodziną własną omówiła Dorota Polańska, dyrektor Interwencyjnego Oddziału Preadopcyjnego w Otwocku. W okresie 12 lat przez ten ośrodek przeszło 945 osieroconych noworodków i niemowląt. Ponad 90 proc. z nich trafiło do rodzin adopcyjnych i zastępczych, a ok. 6 proc. powróciło do rodzin naturalnych.

Anna Wójcik, koordynator Koalicji Ośrodków Adopcyjnych, kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu, mówiła na temat funkcjonowania ośrodków adopcyjnych po wejściu w życie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Negatywnie odniosła się do adopcji ze wskazaniem. Zauważyła, że czasami w rodzinach zastępczych jest za dużo dzieci, co powoduje, że nie spełniają one swoich funkcji. - Jakość rodzin zastępczych pozostawia wiele do życzenia – kontynuowała.

Katarzyna Napiórkowska z Departamentu Polityki Rodzinnej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej zajęła się kwestią systemu pieczy zastępczej ze szczególnym uwzględnieniem postępowania adopcyjnego. W 2012 roku w Polsce działało 68 ośrodków adopcyjnych, w tym 40 publicznych. Adoptowano 3 486 dzieci, w tym 1 847 (53 proc.) w wieku 0 – 4 lat. Rodziny zagraniczne przysposobiły 274 polskie dzieci.

Na temat standardów adopcji – profilu kandydata mówiła Monika Jagodzińska, dyrektor Ośrodka Adopcyjnego TPD w Warszawie. Podkreśliła, że rodzina adopcyjna musi być środowiskiem terapeutycznym. O adopcję starają się przede wszystkim małżeństwa w wieku 30 – 35 lat oraz samotne kobiety. Nie zdarzyło się jeszcze, aby o przysposobienie starał się samotny mężczyzna. Zdaniem Moniki Jagodzińskiej trzeba uznać fakt, że są matki, które nie potrafią pokochać własne dzieci oraz rodziny biologiczne, z którymi nie da się pracować. Wybór rodziny adopcyjnej wymaga bardzo dużej rozwagi. Potwierdza to choćby świadectwo jednego z adoptowanych, który jako dorosły miał żal do ośrodka adopcyjnego, że znalazł się w rodzinie, w której ,,matka była zimna, a ojciec pił i bił”.

Nie zawsze udaje się znaleźć dla dziecka rodziinę adopcyjną w Polsce. Dr Barbara Passini, dyrektor Krajowego Ośrodka Adopcyjnego TPD w Warszawie, poinformowała o adopcjach zagranicznych w praktyce KOA. W 2012 roku 70 rodzin z innych krajów adoptowało 101 polskich dzieci. W roku 2013 będzie to ok. 130 dzieci. Najczęściej polskie dzieci adoptują rodziny włoskie.

O dorosłych adoptowanych na podstawie doświadczeń francuskich mówiła Izabela Rutkowska z Krajowego Ośrodka Adopcyjnego w Warszawie. Okazuje się, że wszystkie osoby doświadczyły kryzysu, z negacją autorytetów, ze złością na Polskę. Ale część z nich chciała poznać swoje korzenie. Miało to dla nich wielkie znaczenie rozwojowe. Jak stwierdziła jedna z młodych kobiet, dopiero rozliczenie się z przeszłością pozwoliło stworzyć udany związek i mieć własne dzieci.

Zbigniew Nabzdyk

 
PROMOCJA, REKLAMA, PROMOCJA, REKLAMA