GOLINA. Gra na nosie i pieczątka dla synusia mamusi

Przewodnicząca Rady Miejskiej w Golinie Anna Kapturska po raz kolejny zagrała na nosie radnym, którzy chcą jej odwołania. Ich pismo w sprawie zwołania sesji nadzwyczajnej wpłynęło 2 stycznia. A 9 stycznia przewodnicząca RM odpowiedziała: Zwracam się z prośbą o uzupełnienie braków formalnych w piśmie z dnia 2 stycznia w sprawie zwołania Sesji Nadwyczajnej, dotyczącej wybory Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, odwołania Przewodniczącego Rady Miejskiej, wyboru Przewodniczącego Rady Miejskiej oraz uzupełnienia składu osobowego Komisji Rewizyjnej.

W piśmie nie ma ani słowa, jakie to rzekomo braki formalne są w piśmie radnych. Można więc przyjąć, że radni najpierw sami mają je sobie znaleźć, a potem je usunąć. Istny kabaret. Przypomnijmy, że w grudniu syn przewodniczącej (w żaden sposób nie związany z samorządem) używał jej pieczątki służbowej w pomieszczeniu biura obsługi rady. I żeby było komiczniej, ona nie widzi w tym niczego skandalicznego. Być może w urzędach państwowych w Polsce pieczątek służbowych osób funkcyjnych mogą używać synusiowe, córeczki, mężowie, żony i kochanki, a nawet ciotki i dziadkowie. Ale do tej pory w demokratycznej Polsce w regionie konińskim tylko raz o czymś takim słyszeliśmy – właśnie w Golinie. Ale jeżeli ktoś słyszał o innych przypadkach, proszę dać znać. Chętnie opublikujemy informację o nich. Kontakt: redakcja@powiatkoninski.pl

 
PROMOCJA, REKLAMA, PROMOCJA, REKLAMA