ŚLESIN (LICHEŃ). 32. Mariańska Piesza Pielgrzymka z Góry Kalwarii dotarła do Lichenia

IS_DSC00074

Wyruszyli w sobotę, 7 lipca, z Góry Kalwarii, gdzie znajduje się grób założyciela Zgromadzenia Księży Marianów, bł. o. Stanisława Papczyńskiego. Na pątniczym szlaku spędzili osiem dni zmagając się ze zmęczeniem, obolałymi stopami, słońcem, a niekiedy i deszczem. Uczestnicy Mariańskiej Pieszej Pielgrzymki dotarli wczoraj do celu swojego pielgrzymowania, czyli do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej.

Mariańska Piesza Pielgrzymka z Góry Kalwarii do Lichenia odbyła się po raz 32., a jej tegorocznym hasłem było „Wierzę-wierzymy…”. Zgodnie z hasłem nowego roku eucharystycznego, który rozpocznie się niebawem w Kościele, w jej trakcie uczestnicy starali się bliżej zastanowić na kwestią wiary i relacji z Bogiem.

W pielgrzymce wzięło udział ponad 150 osób, w tym 23-osobowa grupa pielgrzymów z parafii pw. św. Doroty w Licheniu Starym. Pątnicy w sanktuarium pojawili się ok. godz. 16:30. Na ich twarzach dostrzec można było grymas zmęczenia na równi ze słodką satysfakcją pokonania prawie 300-kilometrowej trasy. Mateusz z Lichenia w trakcie pielgrzymowania nie miał momentu zwątpienia. Jak przyznał decyzja o wyruszeniu na pielgrzymkę została przez niego podjęta spontanicznie.

Diakon Waldemar Ligarzewski, marianin, przebieg pielgrzymki ocenia bardzo pozytywnie: „Szło się bardzo dobrze. Na początku były dość wysokie temperatury i było dość ciężko. Ja osobiście myślałem, że będzie gorzej, ale nie było aż tak źle.” Zdaniem diakona Ligarzewskiego, tylko raz podczas pielgrzymki padał deszcz; na szczęście obyło się bez burz. Uczestnicy pielgrzymki bardzo mile wspominają ludzi, których napotkali po drodze, a którzy bardzo serdecznie ich witali i przyjmowali: „W trzech miejscowościach to były szkoły. W pozostałych przyjmowali nas ludzie. Wiele osób, które idą tutaj np. 30 raz, to już mają stałe noclegi”.

Najstarszą uczestniczką pielgrzymki była pani, która miała 79 lat, najmłodszym 14-letni gimnazjalista. Jak dodał diakon Ligarzewski było też dziecko 5-letnie, ale ono przebyło trasę przede wszystkim w wózku. Pani Ania z Grodziska Mazowieckiego pokonała całą trasę, i choć w pewnych momentach nogi odmawiały posłuszeństwa, to jednak głos wewnętrzny podpowiadał, aby szła dalej: „To jest jakaś siła wewnętrzna mojej wiary. Marzyłam o tym, żeby tu być. Do Mateńki, zawsze, od małego. To jest coś takiego, co trzeba poczuć.”

Na pielgrzymów przed kościołem pw. św. Doroty oczekiwał ks. Marek Kordaszewski z mariańskiej wspólnoty zakonnej oraz licheńscy parafianie. Po powitaniu, błogosławieństwie i kilku słowach podziękowania za trud włożony w pokonanie całej trasy, pielgrzymi udali się na zasłużony odpoczynek. Zgodnie z wieloletnią tradycją dzisiejszą noc spędzili w domach licheńskich parafian, którzy w ten sposób każdego roku włączają się w trud organizacji Mariańskiej Pieszej Pielgrzymki z Góry Kalwarii.

Dziś natomiast o godz. 10:00 piesi pątnicy wzięli udział w uroczystej Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej w bazylice, która oficjalnie zakończyła tegoroczne pielgrzymowanie.

Mariańska pielgrzymka początkami sięga 1981 roku, kiedy to jedenaście osób wyruszyło pieszo z Grodziska Mazowieckiego do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej. Jej pomysłodawcą był pan Bogdan Owczarek, który chciał w ten sposób podziękować Matce Bożej za odbytą pomyślnie służbę wojskową. Pomimo licznych problemów i przeszkód ze strony władz, pątnicy z Grodziska do Lichenia wyruszali także w latach trwania stanu wojennego.

W 1994 roku opiekę nad pielgrzymką przejęli księża marianie i od tego czasu u progu wakacji wierni wyruszają do Lichenia z Góry Kalwarii, od grobu bł. o. Stanisława Papczyńskiego. Na trasie pielgrzymki znajduje się także Grodzisk Mazowiecki, gdzie pątnicy zatrzymują się na nocleg. Tam też każdego roku dołącza do nich liczna grupa pielgrzymów, którzy także pragną pieszo pielgrzymować do Lichenia.

Robert Adamczyk/Biuro Prasowe Sanktuarium