STARE MIASTO. Gżegżółka z homo communicus

1

Nie mam pojęcia, na ile mass media i social media to „niedośmieszna nasza komedia”, ale zapewne autor dyktanda, z którym walczyli uczestnicy kolejnej edycji Gminnego Sprawdzianu Ortograficznego „Gżegżółka”, wiedział. Może gdybym zapytała, to też zostałabym wtajemniczona, jednakowoż tak się nie stało – pomimo iż „wymiana informacji to jeden z najniezbywalniejszych atrybutów rodzaju ludzkiego”. Cóż, widać czasem i bez uczestnictwa w akcie komunikacji za homo sapiens można się uważać. Bo za „homo communicus” to już pewnie nie za bardzo.

Materiał video

Aby coraz skuteczniej przekazywać swoje myśli i wyrażać emocje, człowiek nolens volens doskonalił narzędzia komunikacyjne, aż osiągnął stan, w którym jak uczniowi czarnoksiężnika wymknęły się one spod kontroli i niczym wyalienowany ciemięzca z cicha pęk nacierają na swego arcystwórcę huzia na Józia”. Gdyby ktoś chwilowo poczuł się wykluczony z globalnej wioski, jaką podobno stał się świat dzięki rozwojowi mass mediów, i nie za bardzo uczestniczył w tworzeniu sensu, czyli nie zrozumiał, o co chodzi w poprzednim zdaniu, dodam, iż mowa o mediach, które zdaniem autora – dra Zbigniewa Budnego – osiągnęły taki poziom rozwoju, że człowiek (creator medium) sam już ich „nie ogrania”. Poza tym okazało się, iż „moloch cyfrowo-internetowego uniwersum(…) narzuca użytkownikom zhomogenizowane paradygmaty międzyludzkich relacji”, a co gorsza – „spłaszcza ich inwencję i unifikuje gust, schlebiając ich predylekcji do nicnierobienia i hołubiąc wystandaryzowane wzorce”.

Nie będę dyskutować z tezami zawartymi w cytowanym fragmencie, powiem tylko, że tekst dyktanda z pewnością nie „spłaszczył inwencji” piszących ani nie zunifikował gustów, a tym bardziej nie schlebiał predylekcji „do nicnierobienia”. Wręcz przeciwnie – pomysły na zapis „znikądinąd” czy „dajmy na to pół Niemca, pół Francuza, czyli tak mniej więcej ćwierć-Europejczyka” świadczyły o niczym nieskrępowanej wyobraźni drużyn, a dwie strony kartki formatu A4 zapisane maczkiem i liczne notatki na marginaliach nie każą posądzać kogokolwiek o skłonności do lenistwa.

Kończąc już te „ludyczne hocki-klocki” i wariacje na temat tekstu, którego „clou” stanowiło „często jakieś krzykliwe novum”, nadmienię tylko – „wpółleżąc ze smartfonem przy uchu bądź też pół siedząc, pół klęcząc przy klawiaturze i myszce” – że wszyscy uczestnicy tej nierównej walki dobrnęli do mety.

Na najwyższym stopniu podium stanęli nauczyciele ze szkoły podstawowej w Żychlinie (Zofia Błaszczyk, Marek Kościelski, Jakub Ciesielczyk). W tym roku równorzędną walkę z wielokrotnymi laureatami konkursu nawiązała drużyna dziennikarzy (Arleta Janiak, Bartosz Skonieczny, Sławomir Zasadzki), nieznacznie tylko ustępując laureatom. Zwycięską trójkę zamknęły Aleksandra Gomulska i Elżbieta Szabelska ze szkoły w Starym Mieście. O medal otarły się panie z ośrodka pomocy społecznej.

W zmaganiach z ortografią wzięło udział 12 trzyosobowych drużyn. Obok stałych bywalców – uczniów, przedstawicieli rad rodziców i nauczycieli ze szkół z terenu gminy, urzędników i pracowników GOPS – pojawiły się dwa nowe teamy: Klub Seniora oraz lokalni dziennikarze. Uczniów naszej szkoły reprezentowali Mikołaj Kurtas, Bartosz Kozłowski i Tomasz Kuznowicz.

Tematem przewodnim tegorocznej edycji „Gżegżółki” były media. Problematyka „czwartej władzy” przewijała się nie tylko w tekście dyktanda, ale również w elementach scenografii i prezentacji multimedialnej. Całość imprezy została zamknięta w klamry audycji radiowej, do której wykorzystano single popularnych audycji oraz rockowe utwory zapowiadane przez legendy kultowej „Trójki” – Marka Niedźwieckiego i Piotra Kaczkowskiego. W przerwie na sprawdzanie dyktand uczestnicy mieli okazję wziąć udział w spotkaniu z przedstawicielami lokalnych mediów. Arleta Janiak (Telewizja Wielkopolska), Sławomir Zasadzki (Radio Poznań) oraz Bartosz Skonieczny (Portal LM.pl) ciekawie opowiadali o specyfice pracy dziennikarzy, wskazując przy okazji na szanse i zagrożenia dla rozwoju współczesnych mediów.

Uważność i aktywne uczestnictwo w przestrzeni edukacyjnej zaaranżowanej przez organizatorów została uhonorowana nagrodą rzeczową. Tym razem upominek powędrował do Mateusza Pingota z Liśca Wielkiego, który nie tylko poprawnie rozwiązał krótki test, ale i miał szczęście przy losowaniu.

Organizatorem „Gżegżółki” była Szkoła Podstawowa w Starym Mieście. Nagrody ufundował Urząd Gminy w Starym Mieście, a lokal udostępniła biblioteka gminna. Ortograficzną ścieżkę zdrowia tradycyjnie przygotował dr Zbigniew Budny z Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Koninie. W komisji, oprócz pracownika CDN, pracowały Jolanta Fierek ze szkoły w Modle Królewskiej oraz Lidia Staszak, polonistka z III LO w Koninie. Plakat promujący imprezę zaprojektowała Anna Gąsiorowska, absolwentka Gimnazjum w Starym Mieście.

Katarzyna Roszak-Markowska
nauczycielka Szkoły Podstawowej w Starym Mieście

Fot. Janusz Frysiak, Zbigniew Woźniak

(Gmina Stare Miasto)

 
PROMOCJA, REKLAMA, PROMOCJA, REKLAMA